| |
Za cenne uwagi i uzupełnienia dziękuję Przemkowi i Marcinowi.
FAQ to "Frequenly Asked Questions", czyli często zadawane pytania (i odpowiedzi na nie).
Uwaga! zanim zastosujesz którąkolwiek z poniższych porad, przeczytaj
warunki użytkowania tej witryny
.
Po pierwsze trzeba zauważyć, że spamem jest to, co nie spełnia określonych standardów
komunikacji
internetowej (RFC 1855, RFC 2635).
Jeśli zapytanie o zgodę służy wyłącznie potwierdzeniu faktu, że odbiorca wcześniej poprosił o mailing i zawiera przy tym dane na
temat okoliczności w których o ten mailing poprosił (czyli jest zgodne z wytycznymi na temat działania
list dystrybucyjnych
) - to nie jest to spam. Jeśli jednak zapytanie takie zostało wysłane z inicjatywy nadawcy,
to jest to oczywiście spam. Jeśli masz wątpliwości, pozbędziesz się ich gdy zaczniesz otrzymywać kilka takich
zapytań dziennie.
Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną
nie definiuje terminu "spam", tylko termin
"informacja handlowa"
, a następnie stosuje termin "niezamówiona informacja handlowa"
(dalej zwana NIH). Pojęcia te pokrywają się jedynie częściowo: nie każda NIH jest spamem (choć przeważnie jest), a spam obejmuje również
wiele rodzajów przesyłek nie objętych terminem NIH. Mogą to być np. spam polityczny, spam prywatny (np. jak promocja stron www), tzw.
listy łańcuszkowe
, istnieją też jeszcze inne rodzaje spamu.
Niezamawiane zapytania o zgodę na przesyłanie informacji handlowych są najczęściej w 100% spamem, ale tego że są niezgodne z UoŚUDE
może być trudne do odczytania wprost z ustawy. Jednak mecenasi W. Iszkowski i X. Konarski, współtwórcy tej ustawy, w artykule
"Przepisy pionierskie potrzebne, lecz niepozbawione
wad" (dostęp do archiwum jest płatny) opublikowanym dnia 4 marca 2003 w Rzeczypospolitej
stwierdzają, że nawet pojedyncze przesyłki są z tą ustawą niezgodne, a ustawa w równym stopnu chroni odbiorców prywatnych jak firmy:
"Wbrew obiegowym opiniom - zakaz ten dotyczy nie tylko przesyłania wielu niezamówionych informacji (ang. spamming), ale również pojedynczych
wiadomości (ang. unsolicited communications). Zakaz nie jest ograniczony tylko do odbiorców będących osobami fizycznymi."
Tego typu zapytania też są zatem niezgodne z ustawą, a już w szczególności jeśli zawierają jakąkolwiek formę promocji.
Braku odpowiedzi na zapytanie o zgodę na mailing nie wolno traktować jak zgodę na taki mailing,
ponieważ zgoda taka nie tylko nie może być domniemana, ale ponadto usługodawca ma obowiązek posiadania dowodu
na zgodę odbiorcy
. A już szczególnie bezczelne są propozycje przesłania do usługodawcy wszystkich adresów odbiorcy,
na jakie nie chce on otrzymywać mailingów. Jeśli na te adresy nie mają być wysyłane mailingi, to:
1) W jakim celu usługodawca chciałby gromadzić te adresy, skoro i tak wolno mu wysyłać mailingi tylko do osób, które o taką wysyłkę poprosiły? Skąd wiesz, czy te adresy nie posłużą komuś do kolejnych wysyłek ?
2) Jakim prawem odbiorca miałby rezygnować, udostępniając w ten sposób swoje dane, z ich ochrony przez ustawę o ochronie danych osobowych?
Nie pozwala. Niektóre firmy próbują "omijać" ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną, wysyłając reklamy swoich produktów (towarów, szkoleń, konferencji czy innych usług), przez dodanie do reklamy takiej np. adnotacji: "Niniejszy e-mail stanowi ofertę (...) i nie jest informacją handlową.". Jest to oczywista bzdura, ponieważ:
1) Zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną
, informacją handlową jest
każda informacja przeznaczona bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku
przedsiębiorcy lub osoby wykonującej zawód(...). W szczególności jest taką informacją reklama tych towarów
lub usług, niezależnie od tego jak ta reklama zostałaby nazwana przez jej nadawcę.
2) Zgodnie z ustawą o ochronie praw konsumentów
posłużenie się (...) pocztą
elektroniczną (...) w celu złożenia propozycji zawarcia umowy może nastąpić wyłącznie za uprzednią zgodą konsumenta.
Ponadto taki sposób "obchodzenia" pewnych przepisów ustawy jest też z nią samą niezgodny, ponieważ zgodnie z
art. 9
informacja handlowa winna być wyraźnie wyodrębniana i oznaczana w sposób
niebudzący wątpliwości, że jest to informacja handlowa.
Nie wolno. Ale mimo to w niektórych mailingach można znaleźć adnotację typu: wiadomość nadano na adres e-mail publicznie dostępny w Internecie zgodnie z art. 25, ust. 2, pkt 2 Ustawy o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133 poz. 883 z dnia 29 sierpnia).
Taka adnotacja automatycznie oznacza, że nadawca nie tylko jest spamerem (wysyła maile na adresy zbierane z Internetu
bez wiedzy ich właścicieli), ale łamie przy tym ustawę o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Ustawa ta żąda wcześniejszego
uzyskania przez nadawcę zgody
na tę wysyłkę od jej odbiorcy oraz zaakceptowania przez
tego odbiorcę (usługobiorcę) regulaminu usługi
polegającej na wysyłce informacji
ściśle określonego typu. Regulamin ten powinien być udostępniony odbiorcy przed rozpoczęciem jakiejkolwiek wysyłki i określać
wszelkie jej warunki - przy czym ustawa precyzuje najistotniejsze z tych warunków.
Dobitnie podkreśla to Wykładnia Ministerstwa
Infrastruktury do Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną
: (...) zakazem wynikającym z art. 10 ust. 1 ustawy objęte
jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej na wszelkie adresy elektroniczne np. na adresy umieszczone na stronie internetowej
potencjalnego odbiorcy informacji handlowej. Dotyczy to zarówno adresów służących do komunikacji z podmiotem w ogólności (organizacyjne
adresy elektroniczne), jak i z osobami wykonującymi pracę na rzecz tego podmiotu (osobiste służbowe adresy elektroniczne). (...)
Mailing taki łamie również ustawę o ochronie danych osobowych
, ponieważ narzuca ona
ograniczenia w przetwarzaniu danych osobowych (nawet tych, które są publicznie dostępne). Wysyłka mailingu jest właśnie
przetwarzaniem danych osobowych, ponieważ adres e-mailowy odbiorcy mailingu jest jego daną osobową - wynika to z
art. 18
UoŚUDE, która jest ustawą szczególną w stosunku do
UoODO
.
Ponadto wysyłka jakichkolwiek informacji handlowych jest rodzajem usługi, przy czym umowa na świadczenie tej usługi podlega pod
przepisy ustawy o ochronie praw konsumentów
dotyczące zawierania umów na odległość.
UoŚUDE nakłada tak ostre rygory, że mogłoby się wydawać iż całkowicie blokuje komunikację biznesową drogą elektroniczną. Z drugiej jednak strony, niektórzy uważają, że dopuszczalne jest wysłanie pojedynczego, krótkiego e-maila z pytaniem o zgodę na przesłanie pełnej oferty. Taki e-mail powinien przedstawiać w zarysie o jakiego rodzaju ofertę chodzi, ale nie powinien przedstawiać żadnych szczegółów, cen, a już w szczególności żadnych reklam. Zawsze jednak trzeba się liczyć z możliwością, że nawet bardzo powściągliwy e-mail zostanie potraktowany jak spam. Dlatego lepiej jest poprzedzić wysyłkę rozmową telefoniczną, na którą można się w przesyłce powołać, a sam e-mail adresować precyzyjnie do swojego rozmówcy.
Inny przykład e-maila, który powinien być przez większość odbiorców uznany za dopuszczalny, to wysyłka do podmiotów z którymi wcześniej miały już miejsce kontakty biznesowe, szczególnie jeśli e-mail dotyczy towarów jakimi wówczas byli zainteresowani. Z całą pewnością również przy takiej wysyłce należy zachować najdalej idącą powściągliwość i ostrożność, bo zawsze można się spotkać z bardzo ostrymi reakcjami odbiorców, którzy być może otrzymują już zbyt wiele podobnych e-maili.
Natomiast najpewniejszym sposobem jest stworzenie sytuacji, w której sam odbiorca poprosi o przesyłanie informacji handlowych,
na przykład organizując listę wysyłkową zgodną z wytycznymi M.A.P.S.![]()
Wolno wysyłać mailingi do wszystkich osób, które się na to zgodziły. Może to robić tylko i wyłącznie podmiot/osoba, która
posiada udokumentowany dowód na to, że odbiorca jemu właśnie udzielił takiej zgody. Ustawa o
świadczeniu usług drogą elektroniczną
wyklucza możliwość wystawienia przez odbiorcę "in blanco" zgody na mailing. Jeśli
zatem ktoś twierdzi, że sprzedaje bazę adresów osób które wyraziły zgodę na mailing, to nie tylko kłamie, ale również
zachęca do popełnienia czynu zabronionego.
NIE! Nigdy nie wysyłaj spamerom odpowiedzi typu unsubscribe, remove, rezygnuję z mailingu! Również nigdy nie wchodź na strony służące do rezygnacji z mailingów (spamów), usunięcia swojego adresu ze spamerskich list, serwisów typu 'Global Remove' itd, itp. Możesz usuwać swój adres tylko z list, na które się sam, osobiście, zapisałeś.
Jeśli zas spróbujesz usunąć swój adres z bazy spamera, spamer otrzyma potwierdzenie, że odebrałeś mailing,
przeczytałeś go i zrozumiałeś to, co w nim było napisane. Natychmiastowym skutkiem będzie oznaczenie Twojego adresu
jako działający, skopiowanie do zweryfikowanej bazy adresów i sprzedanie innym spamerom, byś na ten adres
otrzymywał więcej spamu. Wielu spamerów zresztą zarabia wyłącznie na sprzedaży
adresów
.
Niestety - PolSpam na razie został całkowicie wyłączony i nie wiadomo kiedy ponownie będzie uruchomiony. Podobno robią przebudowę serwisu. Przerwa w działaniu była zapowiadana w w grupie dyskusyjnej pl.news.mordplik dnia 27.III.2003.
W trakcie nieobecności PolSpamu proponuję zgłaszać spam przede wszystkim do
SpamCop'. Oczywiście, aby skorzystać z ochrony oferowanej
przez ten serwis, należy przyłączyć swój serwer (lub w ostateczności program pocztowy) do
RBL-a
SpamCop'a http://spamcop.net/bl.shtml.
Sposób zgłaszania spamu do SpamCop'a opisuję na stronie 'walka'
.
Przykładowy sposób przyłączenia serwera pocztowego do kilku RBL-i przedstawia Marcin Kowalczyk
swojej stronie. Udostępnił na niej też skrypt
sprawdzający obecność adresu IP nadawcy listu w kilku ogólnodostępnych (RBL-ach
).
Skrypt uruchamiany na komputerze z Linuxem, ale niekoniecznie na serwerze poczty.
Strona zawiera opis skryptu i instrukcję jego połączenia do pracy z procmailem.
Aby swój program pocztowy chronić za pomocą (między innymi) bazy SpamCop'a, można skorzystać np.
z darmowego programu SpamPal, którego instrukcję instalacji i konfiguracji prezentujemy na
tej stronie
.
PolSpam wprawdzie ma zamkniętą witrynę, ale ostatnia udostępniana przez niego baza adresów będących
źródłem spamu jest dostępna w kilku miejscach, między innymi tu:
oryginał bazy z 27.III »
baza przetworzona do reguł sendmaila, 31.III »
Inna godna polecenia metoda to zastosowanie RBL-i
. Metoda ta polega na blokowaniu
lub nie przyjmowaniu przez serwer przesyłek pochodzących z określonych
adresów IP
.
Nie znam sposobu na usunięcie jakiegokolwiek adresu z tej listy podczas absencji PolSpamu. Mówiąc ściślej, nie ma już zresztą jednej listy PolSpamu jako takiej, ponieważ jej kopie funkcjonują teraz samodzielnie na różnych serwerach, z wyboru i na własną odpowiedzialność operatorów poszczególnych serwerów.
Jednak żaden ISP (dostawca usług internetowych) nie ma prawa odrzucać przychodzącej do jego Klienta poczty wbrew umowie określającej warunki świadczenia usług internetowych, nawet jeśli inni klienci tego dostawcy uważają przesyłki od danego nadawcy za niepożądane. Jeśli więc odbiorcy są kontrahentami nadawcy i oczekują na pocztę od niego, nawet od firmy wpisanej na listę PolSpamu, można skontaktować się z tymi odbiorcami (z innego adresu lub telefonicznie) i poprosić ich by interweniowali u swoich dostawców usług internetowych, aby poczta z zablokowanego adresu była przepuszczana nawet gdy adres nadawcy znajduje się na jakiejś "czarnej liście".
Można też pisać bezpośrednio do dostawców Internetu tych kontrahentów nadawcy którzy odrzucają przesyłki i przekonywać ich, każdego oddzielnie, że określone przesyłki powinny być jednak przepuszczane, lub adres firmy usunięty z "czarnej listy". Jeśli adres zostanie usunięty, należy ze zdwojoną czujnością wystrzegać się spamu, bo następny wpis zapewne będzie już dożywotni.
Nie jestem wrogiem marketingu. Mało tego, sam posiadam (między innymi) dyplom z Zarządzania i Marketingu. Sęk jednak w tym, że, moim zdaniem, spora część ludzi zajmujących się w Polsce marketingiem drogą elektroniczną, albo zatrzymała się w rozwoju na etapie komiwojażera, albo próbuje stosować do Internetu sposoby marketingu adekwatne raczej do innych mediów i nie przyjmuje do wiadomości ogromnej różnicy między mailingiem pocztowym a mailingiem e-mailowym. Sprawia to, że metody do jakich się uciekają stają się naruszeniem praw do prywatności odbiorców ich mailingu, a są także przez tych odbiorców traktowane jak naruszenie ich własności.
Z 2 powodów: po pierwsze, ze względu na skandalicznie wysoką taryfę opłat za domeny oferowaną przez NASK. Domena nospam-pl.net kosztowała mnie prawie 5x mniej pieniędzy niż zapłaciłbym za, powiedzmy, nospam.pl. Ta witryna nie jest w żadnej mierze dochodowa, więc nie mam zamiaru dokładać do tego interesu więcej niż naprawdę muszę. Ale jeśli uważasz, że czas jaki poświęciłem na jej stworzenie wart jest jakiejś zapłaty, możesz pomyśleć o postawieniu mi piwa. Jakiś sposób pewnie się znajdzie. :-)
Drugi powód jest prosty: cząstka adresu nospam jest bardzo często używana jako "odspamiacz", więc obawiam się, że dysponując taką domeną, byłbym narażony właśnie na otrzymywanie dużych ilości spamu ;-).
|
Poniedziałek, 06.IX.2010 |
Copyright
by Łukasz Kozicki © 2002-2003 |